Kraków w latach niemieckiej okupacji zyskał ponury status stolicy Generalnego Gubernatorstwa. Ta rola administracyjna uczyniła miasto nie tylko jednym z większych centrum władzy nazistowskiej, ale także miejscem szczególnie intensywnego terroru wobec społeczności żydowskiej. Utworzenie w 1941 roku getta w Podgórzu stało się dla wielu Żydów, nie tylko z Krakowa, momentem,
w którym wielu z nich decydowało się na pozostanie po tak zwanej “aryjskiej stronie”. Mierzyli się tym samym nie tylko z przyziemnymi problemami – brakiem dostępu do podstawowych środków do życia, pożywienia, opieki medycznej, ale zostawali także całkowicie wypchnięci poza system, nawet jeśli ten był opresyjny i ostatecznie dążył do ich unicestwienia. Decyzja łączyła się z oddzieleniem od rodziny, przyjaciół, społeczności. 

Ukrywający się w Krakowie Żydzi, rozproszeni po prywatnych mieszkaniach, piwnicach, strychach, magazynach, nigdy nie mogli poczuć się do końca bezpieczni. Ryzyko było bowiem wszechobecne: mogli zostać zadenuncjowani przez podejrzliwych sąsiadów, szmalcowników, lub, co najbardziej bolesne, przez te same osoby, które wcześniej, bezinteresownie lub nie, same udzieliły im schronienia. Wiara w życzliwość bliźniego często przeplatała się z lękiem przed ujawnieniem prawdziwej tożsamości.

Niniejszy artykuł, oparty na relacjach osób ocalałych z Zagłady, przenosi nas do kilku konkretnych adresów na terenie Krakowa – miejsc, które w latach 1941 – 1945 stały się mniej lub bardziej tymczasowym schronieniem dla pojedynczych osób, a czasami nawet całych rodzin. Może następnym razem, gdy będziemy przechodzić obok,  miejsca te nie będą dla nas tylko kolejnym obiektem w mozaice miasta, a lokalizację, dzięki której ktoś przetrwał i znalazł dla siebie bezpieczniejsze miejsce, nawet, jeśli tylko na krótko. 

Dzięki złożonej dla Yad Vashem relacji ocalałego z Zagłady Romana Mandla, możemy dowiedzieć się o pomocy udzielonej jemu
i jego rodzicom w mieszkaniu przy ulicy Rakowickiej 4 w Krakowie. W niemal samym centrum miasta, w niewielkim mieszkaniu mieszkała Janina Lembas, młoda kobieta, wychowująca samodzielnie córkę z niepełnosprawnością. Małżeństwo Mandlów,
Michał i Helena,  w tamtym czasie około trzydziestolatkowie z kilkuletnim synem Romanem, trafili na tzw. aryjską stronę w marcu 1943, zaraz po likwidacji getta w Krakowie, podczas której udało im się zbiec. 

Janinę Lembas znali jeszcze sprzed wojny, a kobieta zgodziła się udzielić im schronienia, odstępując dla nich jeden pokój
w mieszkaniu. Mandlowie pozostali u niej do momentu wyzwolenia Krakowa w styczniu 1945, a następnie wyjechali do Kanady. Małżonkowie pozostawali z kobietą w serdecznych relacjach, aż do jej śmierci w 1953 roku. W 2009 roku, na podstawie relacji ocalałego dzięki niej Romana Mendla, Janina Lembas została odznaczona jako Sprawiedliwa Wśród Narodów Świata.

Drugim przystankiem pośród krakowskich schronień są okolice ulicy Pawiej i Lubicz. Bohaterem relacji, w której pojawiają się te dwa adresy,  był Hersz Frister, urodzony w 1905 roku w Chrzanowie. Wraz z małżonką posiadali w czasie wojny przybrane tożsamości – Stanisław i Julia Romanik. Mieli razem dwójkę dzieci. Niestety, wojenne losy rozdzieliły rodzinę. Kobieta zajmowała się dziećmi, a Hersz trafił do Krakowa, gdzie desperacko poszukiwał miejsca schronienia poza gettem. 

Pierwszym jego przystankiem w Krakowie stał się Hotel Warszawski przy ulicy Pawiej 4, położony w bezpośrednim sąsiedztwie dworca i plant. Miejsce ukrywania się zorganizowała dla niego niejaka pani Czajowska, jednak miejsce nie okazało się wystarczająco bezpiecznym, bowiem Frister wkrótce stał się ofiarą szantażu i zmuszony został zmienić swoje miejsce pobytu. Takie znalazło się zaledwie kilkaset metrów dalej, bo przy ulicy Lubicz 30, w mieszkaniu należącym do pani Dobrzańskiej.
Mimo zmiany miejsca ukrywania się i posiadania fałszywych dokumentów tożsamości, nie zdołał uwolnić się od szantażystów
i wkrótce Frister opuścił Kraków, kontynuując wojenną wędrówkę. W mieście przebywał najprawdopodobniej na przełomie 1941
i 1942 roku. W przeciwieństwie do bohaterów wcześniej opisywanej relacji, państwa Mandlów, Hirsz Frister nie mógł liczyć na pomoc kogoś bliskiego, zaufanego, którego znał przed wojną. Podjął on ryzyko, ufając obcym osobom, mając nadzieję na uzyskanie bezpiecznego schronienia, jednak był stale zmuszony uciekać. Na szczęście, mimo ogromnych trudności, zarówno on jak i jego żona oraz dwójka dzieci zdołali przetrwać Zagładę i po wojnie cała czwórka spotkała się. 

Trzeci adres na wojennej mapie Krakowa, Limanowskiego 33/9, wiąże się z historią Henryka Bergmana, buchaltera pochodzącego z Chełma Lubelskiego. Jego losy przed przybyciem do Krakowa zostały naznaczone ogromną rodzinną tragedią – po wybuchu wojny Bergman uciekł na wschód do Lwowa, gdzie po wkroczeniu Niemców gestapo zamordowało jego córkę
i wnuczęta. Po tych wydarzeniach zdecydował się na powrót na zachód i w latach 1942–1943 przebywał w Krakowie.

Pomocy udzielił mu tutaj Stefan Gaca, który udostępnił mu schronienie we własnym mieszkaniu przy ulicy Limanowskiego 33. Lokalizacja ta była o tyle specyficzna i ryzykowna, że budynek znajdował się dokładnie na granicy krakowskiego getta. Bergman nie ograniczał się jednak tylko do pobytu w mieszkaniu – okazjonalnie ukrywał się również w sklepie należącym do Gacy,
który mieścił się przy ulicy Starowiślnej 8.

Bezpieczeństwo Bergmana opierało się na ścisłej konspiracji oraz fałszywych dokumentach. W czasie pobytu w Krakowie posługiwał się on tożsamościami na nazwiska Stefan Dziurkowski oraz Henryk Górski. Dzięki wsparciu Stefana Gacy i zachowaniu środków ostrożności, Bergman zdołał przetrwać najtrudniejszy okres w stolicy Generalnego Gubernatorstwa. Po 1943 roku opuścił miasto i wyjechał do Przemyśla, gdzie doczekał końca wojny.

Ostatnim, ale zarazem bardzo wyjątkowym punktem na mapie krakowskich schronień, jest kamienica przy ulicy Stradomskiej 11. To miejsce wyróżnia się na tle innych skalą udzielanej pomocy oraz swoją specyficzną lokalizacją. Mieszkający tam Polacy,
Sabina i Alfred Zdybalscy, prowadzili w tym budynku w czasie wojny Hotel Londyński.

Charakter prowadzonej działalności gospodarczej stał się dla małżeństwa Zdybalskich doskonałą “przykrywką” dla działalności konspiracyjnej. Hotel, do którego przybywało regularnie wielu gości, stwarzał idealne możliwości do ukrywania osób pochodzenia żydowskiego w sposób niemal masowy jak na warunki okupacyjne. Na przestrzeni sześciu lat wojny Zdybalscy udzielili schronienia wielu osobom, chroniąc je przed wywózką i śmiercią. Wśród ocalonych przez nich znaleźli się między innymi: Józef Dollinger, Józef Dun, Jakow Gurfein, Miriam Mozes, Szamai Silberman, Abram Neuhaus i wiele innych osób. Niezwykle symboliczny w tej sytuacji, jest fakt, że Hotel Londyński znajdował się w bezpośrednim sąsiedztwie Wawelu. Z okien kamienicy przy Stradomskiej widać było zamek, który na swoją kwaterę główną wybrał Hans Frank, Generalny Gubernator. Fakt, że tak liczna grupa Żydów była skutecznie ukrywana niemal pod bokiem wysokiego urzędnika nazistowskiego, nadaje tej historii unikalny charakter. W 1990 roku Alfred Zdybalski został uhonorowany tytułem Sprawiedliwego Wśród Narodów Świata.

Przedstawione relacje, mimo ich szczegółowości, stanowią jedynie mały i nietypowy zbiór w szerokim spektrum świadectw dotyczących Zagłady w Krakowie. Osią tych wniosków jest fakt, że możliwość precyzyjnego wskazania zarówno dokładnych adresów kryjówek, jak i pełnych danych osobowych ich gospodarzy, to rzadkość. To, że dysponujemy relacjami ze wskazaniem konkretnych adresów oraz osób, które umożliwiły schronienie się w nich, nie jest niestety częstym zjawiskiem w procesie zapoznawania się z relacjami Ocalałych.

Większość wiedzy o „aryjskich” kryjówkach jest niekompletna. Wpływa na to przede wszystkim zawodność pamięci Ocalałych, szczególnie gdy relacje spisywano po dekadach. Istotnym także jest, że niekompletność danych nie wynikała tylko z upływu czasu. Wielu ukrywających się świadomie pomijało lub zniekształcało dane osobowe Polaków udzielających im pomocy. Lęk ten był uzasadniony – pomoc mogła nie zawsze być bezinteresowna, a ukrywanie Żydów nie było jednoznacznie pozytywnie odbierane
w społeczeństwie, co rodziło obawy przed powojenną stygmatyzacją. Ukrywanie Żydów było tematem skomplikowanym, polaryzującym, często kwestią balansującą między czystym altruizmem a koniecznością przetrwania i podejmowania decyzji, które łatwo można stygmatyzować.

Analiza tych konkretnych przypadków z Krakowa wskazuje na dynamiczny wachlarz strategii przetrwania. Kontrastują ze sobą kryjówki w prywatnych mieszkaniach (Rakowicka 4), oferujące potencjał długotrwałej stabilności opartej na zaufaniu, z chaotycznymi, wymuszonymi strachem rotacjami przy Pawiej i Lubicz, będącymi dowodem na pewną powszechność szantażu. Inne modele wykorzystywały topografię i funkcje budynków: adres przy Limanowskiego znajdował się na samej granicy getta,
a Stradomska 11, w samym sercu Generalnego Gubernatorstwa i wykorzystywała publiczny charakter budynku jako osłonę. 

Wszystkie te adresy, od najmniejszego kąta udostępnianego w prywatnych mieszkaniach po pokoje hotelowe, łączyły się w jeden system nieustannego zagrożenia. Ich badanie pozwala przede wszystkim na zrozumienie, jak bardzo złożonym i niejednoznacznym procesem było przetrwanie w okupowanym Krakowie, gdzie stawka za ukrycie była najwyższa. Zakończenie to stanowi świadectwo tego, że za każdym adresem kryła się historia, w której człowieczeństwo i chęć pomocy  często mieszały się z oportunizmem i wykorzystywaniu niejednoznacznej, skomplikowanej wojennej “ekonomii”.

Aleksandra Kolanko

Źródła:
1. Marta Cobel-Tokarska, Bezludna wyspa, nora, grób. Wojenne kryjówki Żydów w okupowanej Polsce, Instytut Pamięci Narodowej – Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, Warszawa 2012.
2. Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski, red. B. Engelking, J. Grabowski, t.1–2, Stowarzyszenie Centrum Badań nad Zagładą Żydów, Warszawa 2018.
3. Martyna Grądzka-Rejak, „Myśmy się nawzajem poznawały po oczach”… Z badań nad strategiami przetrwania kobiet żydowskich funkcjonujących „na powierzchni” po tzw. aryjskiej stronie w okupowanym Krakowie i okolicach, Pamięć i Sprawiedliwość : biuletyn Głównej Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Instytutu Pamięci Narodowej Kraków 2015.

Alicja Jarkowska

Opublikowano: 13 stycznia 2026Kategorie: Aktualności